Dopalacze, odsłona piekła - Arek

Między 17 a 30 rokiem życia Arek na przemian ćpał i podejmował kolejne leczenia. Jak skończył trzydziestkę, przyszły dwie wiadomości: że jest seropozytywny i że zostanie ojcem.

– Jako dzieciak zawsze mówiłem sobie: nie chcę być jak mój ojciec, będę dbał o rodzinę, będę pracował, żeby mieli wszystko. I te marzenia prysły. A wtedy to wszystko do mnie wróciło. Powiedziałem sobie: to jest ten moment. Przecież dziecku nie mogę robić krzywdy.

Arek nie chce więcej ani pić, ani ćpać. Stara się pomagać uzależnionym. I jest w tym bardzo dobry, bo przeżył dwie ery narkotyków.

– Myśmy robili kompot. On był nielegalny, wiadomo, opiaty, narkotyk… Nie było wątpliwości. A teraz policjant łapie człowieka z tabletkami i mu nic nie może zrobić. Bo oni mają prawników, lekarzy, farmaceutów, którzy patrzą, jakie składniki są dopuszczalne, a jakie nie. Zmieniają jeden produkt i do widzenia. Nowy skład i nic zabronionego nie ma. Nie można im nic zrobić, zarabiają miliony. A młodzi ludzie umierają w wielkich mękach.

Dopalacze, odsłona piekła– Denerwuje mnie, jak słyszę, że umarł młody człowiek po dopalaczach. Bo to nie było tak, że on sobie wziął tabletkę i usnął. On miał popalone wnętrzności, z odbytu poleciało mu wszystko, co miał. Albo zwymiotował wnętrznościami. I rzucanie sloganem, że umarł siedemnastolatek po dopalaczach, jest nie w porządku wobec tych ludzi. I wobec tych, do których ma dotrzeć ten przekaz. Wyciągnijmy wnioski, powiedzmy tym młodym ludziom, w jaki sposób on umarł. Bo oni jak czytają „umarł po dopalaczach”, to może myślą, okej, to ja wezmę pół dopalacza, to nie umrę. A tu nie ma pół czy cały. Nie wiesz, na co trafisz. Może to jest paranoja, ale kiedyś, jak tylko wziąłem strzykawkę, wiedziałem, jaki jest towar. Teraz nie wezmę tabletki i nie zobaczę, co w niej siedzi. Łykam i nie wiem co. Może będzie mi dobrze, może odlecę. A może pójdę do trumny. Więc zanim weźmiesz tę tabletkę, to pomyśl, czy cię matka zobaczy jeszcze i czy ty zobaczysz matkę…

Arek uważa, że z młodymi ludźmi trzeba rozmawiać, pokazywać przykłady takich, którzy przeżyli. I on sam chce to robić, chce być takim przykładem.

– Kiedyś sobie powiedziałem: jeśli kiedyś będę mógł pomóc, jestem do dyspozycji. Warto się odwdzięczyć za to, co samemu się dostało w życiu. Chciałbym, żeby ludzie uniknęli tych konsekwencji. Jest ogromne zagrożenie, z którego ja zdaję sobie sprawę, bo to przeżyłem, byłem w środku tego bajzlu. To jest tak, jakby człowiek był w środku śmierci. Jesteś w piekle, w którym tu ktoś umiera, tu ktoś umiera… Ktoś ci na kolanach umiera… Ludzie po prostu padają… Jak w to wchodzisz, to musisz być świadomy, że niebawem zobaczysz, jak ktoś odchodzi albo sam będziesz następny do prosektorium.

Dopalacze, odsłona piekłaArek mówi, że wolność stracił dwa razy.

– Pierwszy raz to narkotyki, a drugi – więzienie. I narkotyki są gorsze. W więzieniu masz wyrok, siedzisz, brama się otwiera, wychodzisz. A w ćpaniu ani nie wiesz, jaki masz wyrok, ani nie wiesz, czy w ogóle wyjdziesz… I często – nie wychodzisz, tylko w tym więzieniu umierasz…

Ministerstwo Spraw Wewnętrznych Dopalacze kradną życie Urząd Miasta Częstochowy Fundacja Dialogos

 

Projekt „Dopalacze kradną życie – odsłona piekła” został sfinansowany przez Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji oraz Urząd Miasta Częstochowy.
Projekt realizuje Fundacja Dialogos.

© 2015 Fundacja Dialogos
Klik!
Back to top